Dzisiaj było jeszcze gorzej niż wczoraj... Pierwszy tydzień w nowej szkole to najgorsze co może być.! Ludzie patrzą się na mnie jakbym była z innej planety ,nauczyciele również nie darzą mnie wyjątkową sympatią. Moja Klasa jest żałosna. Dzieli się na 3 grupy : Sportowców - zapatrzonych w siebie 16 latków dla których nic więcej się nie liczy tylko wyniki w sporcie , Kujonów - z nimi jeszcze nie jest tak źle.. siedzą zazwyczaj na pierwszych ławkach i ciągle się zgłaszają . Są jak roboty znające odpowiedź na każde pytanie . No i 3 grupa ,ale za to najgorsza z wszystkich Lalunie - Myślą ,że zdobędą wszystko tandetną urodą. Najgorsza z nich jest Amanda. Wszędzie jej pełno.. Nauczyciele muszą być dla niej mili ,bo jej bogaty tatulek wspiera szkołę finansowo . Gdyby nie on dawno już zamknęliby ten syf .Ja nie pasuję, odstaje od nich wszystkich. Babcia zawsze mi powtarzała,że bycie inną nie stanowi mnie dziwną tylko wyjątkową.. Jak na razie szczerze próbuję wierzyć w te słowa .
- Jessi . Zawołała mnie mama . Mieszkam tylko z nią ,ponieważ mój tata gdy miałam 5 lat odszedł od nas .. mama nigdy o tym nie mówi ,ale gdzieś głęboko w środku wiem ,że ciągle za nim tęskni ,że ciągle czuję się samotna .
-Już idę .- Krzyknęłam schodząc po schodach na dół .
- Pomóż mi rozpakować zakupy córeczko.
- Jasne . A dlaczego dzisiaj tak wcześnie w domu jesteś ?
- Nie było dużo pracy ,a tobie jak minął drugi dzień szkoły?
- Dobrze .- Odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy . Zawsze odpowiadam to co chce usłyszeć . Ma tyle problemów po co miałabym dokładać jej swoje? Bardzo ważne jest dla niej żebym się tu za klimatyzowała i robi wszystko w tym kierunku . Niestety ja nigdzie nie mam domu. Od pięciu lat przeprowadzamy się z miejsca na miejsce . Powodem są różne rzeczy ,tym razem była to mamy praca . Nigdy nie jest mi przykro ,bo nic mnie nie trzyma w tamtych miasteczkach. Tutaj wydaję się być tak samo ,chociaż nie mogę jeszcze tego stwierdzić ,bo jestem tu zaledwie parę nędznych dni.Wróciłam do mojego pokoju, wzięłam leżące na biurku słuchawki podłączone do telefonu ,wyjęłam mięciutki koc i wtuliłam się w niego . Włączyłam moją ulubioną piosenkę tak głośno jak było to możliwe i pogrążyłam się w myślach . Nim się zorientowałam była już 23.00 . Wyjątkowo zaspana wstałam wziąć gorący prysznic i umyć zęby ,następnie położyłam się no moim łóżku ,które było jedynym plusem tej przeprowadzki ,ponieważ było nieziemsko wygodne . Najchętniej nie wstawałabym z niego nigdy . Wydaję się ,że wystarczy schować się pod beżową kołdrą i uciec od problemów codziennego życia . Niestety to nie jest takie łatwe . Będę wstawała codziennie rano i stawiała im czoła dopóki nie zdobędę tego na co zasłużyłam . Przekręciłam się na bok i natychmiast usnęłam .
:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz